piątek, 11 października 2013

Poznajemy świat z króliczkami!

Seria „Moja pierwsza encyklopedia. Króliczki poznają…” to książeczki przede wszystkim dla przedszkolaków. W formie obrazkowych encyklopedii przekazują dzieciom wiedzę na temat otaczającego świata. Bohaterami książeczek są sympatyczne króliczki, które przeżywają różne, bliskie każdemu dziecku przygody : wyprawa na wieś, wakacje nad morzem lub w górach, zakupy w supermarkecie, spacer deptakiem itp. Książki zawierają w sobie krótkie historie, a także jak na encyklopedię przystało, wyjaśnienie niektórych trudnych i ciekawych pojęć. Kolorowe ilustracje wypełniające całą stronę, przyciągną uwagę dziecka, a dość duża czcionka sprawi, że również nieco starsze dzieci, zaczynające samodzielną przygodę z czytaniem, będą miały z tej lektury frajdę. W związku z tym encyklopedie z króliczkami mogą być w intensywnym użyciu nawet przez kilka lat. Nie wiem, na czym polega fenomen tej króliczej rodziny, ale moja mama bibliotekarka, pracująca wiele lat w szkolnej bibliotece, pamięta, że książeczki z przygodami królików były ogromnie popularne wśród małych czytelników z pierwszych klas podstawówki. Tak więc, coś w tym musi być, myślę, że lepszej rekomendacji nie potrzeba :)  Polecam!

„Króliczki poznają…” Tekst: Cathy FrancoIlustracje: Linda Birkinshaw
Wyd. Paweł Skokowski

środa, 9 października 2013

"Auto" J.M. Brum, il. J. Bajtlik

„Auto” – mój blisko 4-letni syn, fan i miłośnik motoryzacji, jest zachwycony tą książeczką. Chociaż tekst jest nieskomplikowany, idealny dla początkujących czytelników, lektura cieszy oko świetną grafiką autorstwa Jana Bajtlika. Nasycone kolory, proste i jednocześnie bardzo żywe obrazy przemawiają do wyobraźni dziecka i dają pole do własnych interpretacji, odkryć i fantazji. Jestem zdecydowanie na TAK ! :) Mój synek także :) Twórca ilustracji, Jan Bajtlik, to wielokrotnie nagradzany student grafiki warszawskiej ASP. Autorem tekstu jest tajemniczy J.M. Brum. Na stronie wydawnictwa Dwie Siostry opisywany jest jako ” miłośnik motoryzacji, lakonicznych form literackich i solidnych kartonowych książeczek”. Takie właśnie jest „Auto”. Solidnie wydane, kartonowe, z niewielką ilością prostego tekstu. Polecam je gorąco, mali wielbiciele czterech kółek będą zachwyceni.

"Auto" J.M.Brum, il. J. Bajtlik, Dwie Siostry 2013

„Kaczka-dziwaczka” Jan Brzechwa, il. E.Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak

Razem z synkiem uwielbiamy polską klasykę wiersza dla dzieci. Brzechwa, Tuwim…aż chce się czytać na głos :) Dlatego bardzo ucieszyła mnie nowość wydawnicza „Cacko z dziurką” wydawnictwa Bajka. „Cacko z dziurką” to seria, w której ukazywać się będą zbiory klasyków polskiej literatury dziecięcej, z nowatorską szatą graficzną najlepszych współczesnych ilustratorów.
Na początek Bajka zaserwowała nam zbiór wierszy Jana Brzechwy p.t. „Kaczka-dziwaczka”. O tekście nie będę pisać. Wiadomo, że jest świetny, bo przecież Jan Brzechwa to mistrz i czarodziej słowa. Oprócz „Kaczki-dziwaczki” w środku znajdziemy m.in. takie utwory jak „Leń”, „Wrona i ser” , „Na straganie” . Niesamowite są ilustracje :) Wyszywanki, wyklejanki, patchwork i nie tylko :) Piękne! Wszystko kolorowe, ale nie krzykliwe. Na ostatniej stronie portret Autora wyglądający przez dziurkę w kartce :) Ciekawe i zabawne :) Nic dodać, nic ująć :) Po prostu trzeba przeczytać i obejrzeć. Polecam, bo to prawdziwe wydawnicze cacko :)

„Kaczka-dziwaczka” Jan Brzechwa, il. E.Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak, wyd. Bajka 2012

„Kotostrofy czyli o kotach strofy” Agnieszka Frączek

Tym razem będzie o kotach :) Jest to temat bardzo wdzięczny i bliski memu sercu, sama jestem właścicielką czwórki wspaniałych kotów :) Cała nasza rodzina to kociarze, dlatego z przyjemnością przedstawię książeczkę pani Agnieszki Frączek, traktującą o kotach właśnie :) „Kotostrofy…” to zbiór wierszy opisujących różne aspekty życia z kotem. Tak więc, mamy opisy kocich zachowań, psot i kocio-psich relacji ujęte w naprawdę śliczne i wpadające w ucho wierszyki i opatrzone ciekawymi kolażowymi ilustracjami, których autorką jest Iwona Cała. Przyznam, że ubawiłam się czytając te utwory, w których dopatrzyłam się zachowań moich osobistych czworonogów. Szczególnie spodobała mi się „instrukcja” włączania mruczenia :) Widać, że autorka bacznie obserwuje zachowania zwierząt, gdyż jej kocie strofy bardzo trafnie ujmują to, co zna pewnie każdy właściciel mruczących futrzaków. Zbiorek zawiera ponad dwadzieścia zabawnych wierszy. Prawdziwa gratka szczególnie dla miłośników kotów, ale także twórczości Agnieszki Frączek. Mój trzyletni synek, najmłodszy kociarz w rodzinie, polubił tę książkę, ale myślę, że spokojnie nada się ona nawet dla starszych dzieci, bo są to wiersze ambitne. Polubią je nawet dorośli :) Szczególnie tacy, którzy przepadają za mruczkami. Ta pozycja to doskonała propozycja prezentu dla małych i dużych fanów tych wspaniałych zwierząt :)

„Kotostrofy czyli o kotach strofy” Agnieszka Frączek, Wydawnictwo BIS 2012

„Urodziny Miffy” Dick Bruna

Znacie sympatyczną króliczą dziewczynkę Miffy, bohaterkę bajki rysunkowej? A czy wiecie, że Miffy została wymyślona przez holenderskiego grafika, autora i ilustratora Dicka Brunę prawie 60 lat temu? Do nas książkowa Miffy trafiła dopiero co. I bardzo się cieszę, bo to naprawdę ciekawa i ujmująca lektura. Opisuje ona dzień urodzin tej przemiłej, białej króliczki. Z uroczego wierszyka dowiemy się, jak ten wyjątkowy dzień przebiegał, kto odwiedził Miffy, jakie dostała prezenty i z kim się bawiła. Książeczka przedstawia też uczucia, jakie jej towarzyszyły w tym szczególnym dniu. To jest między innymi walor tej pozycji – przedstawienie w prosty sposób uczuć bohaterki. Króliczka jest bardzo szczera i otwarta w okazywaniu emocji, tak jak każde dziecko :)
Ilustracje autora są bardzo minimalistyczne, bez nadmiaru szczegółów, charakteryzuje je czarny kontur i żywe, intensywne kolory. Całość jest spokojna i pogodna, idealna na wieczorne, uspokajające czytanie. Tekst, napisany wierszem, jest prosty, dzięki czemu książeczka będzie idealna nawet dla najmłodszych czytelników. Mojemu trzylatkowi książeczka bardzo się podoba :) . Pewnie sięgniemy po inne części serii. Polecam!

„Urodziny Miffy” Dick Bruna, wyd. Format 2008

„Poszukiwacz szczęścia, czyli nowa przygoda smoka Zenobiusza” Elżbieta Safarzyńska, Janusz Tycner,„Poszukiwacz szczęścia, czyli nowa przygoda smoka Zenobiusza” Elżbieta Safarzyńska, Janusz Tycner

Smoki to popularny motyw dziecięcych bajek. Czasem są śmieszne, częściej straszne. Smok Zenobiusz nie jest ani trochę straszny, wręcz przeciwnie, tak jak każde dziecko czegoś się boi, nurtują go trudne pytania. Razem ze swoim wiernym towarzyszem Skrzatem Lilaczkiem postanawiają wybrać się w odwiedziny do czarownicy Górczychy, która mieszka daleko w górach. Wierzą, że czarownica pomoże im znaleźć odpowiedzi  na dręczące pytania. W czasie tej podróży, dowiedzą się jednak czegoś więcej o sobie…
„Poszukiwacz szczęścia…” to łagodna, ciekawa bajka o przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i radości. Uzupełnieniem całości są ilustracje w stylu komiksowym  autorstwa Janusza Tycnera. Mojego synka szczególnie zaintrygował rysunek chatki Górczychy na kurzej stopce :) Ta kilkunastostronnicowa książeczka z pewnością  zaciekawi każdego przedszkolaka i może być wstępem do ciekawej rozmowy z dzieckiem. Polecam! :)

„Poszukiwacz szczęścia, czyli nowa przygoda smoka Zenobiusza” Elżbieta Safarzyńska, Janusz Tycner, wyd. WAM 2010

„Zimowe popołudnie” Jorge Lujan, il. Mandana Sadat

„Zimowe popołudnie” to książeczka wyjątkowa, inna. Tekstu w niej niewiele, ale jest on przepełniony emocjami i napięciem związanym z oczekiwaniem na ukochaną osobę. Myślę, że każdy z nas zna to uczucie, nie tylko dzieci. Bohaterką „Zimowego popołudnia” jest mała dziewczynka czekająca w oknie na powrót mamy. Czekając, kreśli ona na zmarzniętej szybie obrazy. Nagle dostrzega mamę. Początkowo jest dalekim, małym punkcikiem, ale w końcu przybliża się i dziewczynka widzi ją coraz wyraźniej. Kulminacyjnym momentem historii jest uścisk ukochanej mamy :)
Gdy się czyta tę książeczkę, robi się naprawdę ciepło na sercu. Mnie osobiście ona bardzo wzrusza, bo w piękny, prosty i oszczędny sposób opisuje uczucie oczekiwania i tęsknoty za kimś bliskim. Autorem tekstu jest urodzony w Argentynie, a mieszkający w Meksyku poeta i piosenkarz. Ilustracje wykonała Mandana Sadat. Ciekawym zabiegiem jest opublikowanie tekstu w dwóch wersjach językowych, po polsku i angielsku. Polecam :)

„Zimowe popołudnie” Jorge Lujan, il. Mandana Sadat, wyd. Czerwony Konik 2008